Posty

Rozdział 6: Last Child

Obraz
" Take me back to a south Tallahassee   Down cross the bridge to my sweet sassafrassy  Can't stand up on my feet in the city  Got to get back to the real nitty gritty  Yes sir, No sir  Don't come close to my  Home sweet home  Can't catch no dose  Of my hot tail poon-tang sweatheart  Sweathog ready to make a silk purse  From a J. Paul Getty and his ear  With a face in a beer  Home sweet home  Get out in the field,  Put the mule in the stable  Ma, she's a-cookin'  Put the eats on the table  Hate's in the city and my love's in the meadow  Hand's on the plow and my feets in the ghetto" ~ Z perspektywy Todda     Kolejny dzień w pracy... a przynajmniej powinienem tam być. Tymczasem  obudziłem się na jakimś zadupiu. Usiadłem i zacząłem zastanawiać się, gdzie  jestem. Kurwa... jakieś bagno czy ki chuj... Miałem nadzieję, że chociaż granicy  stanu nie ...

Blogowy Fanpage

A więc właśnie założyłam facebook'ową stronkę, by było Wam łatwiej być na bieżąco z moim blogiem. ;) Tutej mata link: https://www.facebook.com/Psycho-Therapy-with-Misunderstood-Fanpage-1279018345445507/ I jeśli jesteście fanami mojego opowiadania, to będzie wam tam dobrze. XD Mam tylko nadzieję, że nie zrezygnujecie całkowicie z komentowania tutaj na rzecz Facebook'a. :') I niech będzie pochwalony przenajświętszy Jezus Chrystus, tj. Frank. :*

Rozdział 5: Crazy Train

Obraz
" All aboard! Ha ha ha ha ha ha haaaa! Ay, Ay, Ay, Ay, Ay, Ay, Ay Crazy, but that's how it goes (...) I'm going off the rails on a crazy train I'm going off the rails on a crazy train Let's Go! (...) Mental wounds still screaming Driving me insane (...) I know that things are going wrong for me You gotta listen to my words (...) Inheriting troubles I'm mentally numb Crazy, I just cannot bear (...) Who and what's to blame?" ~ Z perspektywy Avy     Postanowiłam zrobić śniadanko, ale został tylko worek cebuli, pół wiadra kiszonej kapusty (Rob wczoraj to opierdolił) i sławetny kalafior Rose'a. Wzruszyłam ramionami, wyciągnęłam garnek i wszystko to to do niego wrzuciłam. Zostawiłam, żeby się samo zrobiło i poszłam do salonu.  - Ty zamierzasz tak cały dzień? - zapytałam z powątpiewaniem Slasha rozwalonego na kanapie. - No. - zabełkotał. - A może byś jaką piosenkę napisał, hm? - spróbowałam wjechać mu na ambicję. Chyba ją mia...